Dlaczego jesień pomimo swoich pięknych i jakże barwnych kolorów, tak często wprawia nas w stan melancholii? A może to po prostu my wprowadzamy się w taki stan?

Bardzo często nie doceniamy tego, co dzieje się dookoła nas, nie widzimy najdrobniejszych, cudownych rzeczy, które tak naprawdę sprawiają, że jesteśmy szczęśliwi. Ostatnio dużo o tym myślę i sama łapię się na tym, że chodzę z zamkniętymi oczami, a przecież to nie o to w tym wszystkim chodzi.

 

Jak więc otworzyć się na świat?

Oczywiście nie podam tu teraz recepty na szczęście, każdy z nas sam musi wypisać sobie własną. Żadne z nas nie dostanie nic gotowego. Może warto więc zacząć od tych drobnostek, o których nie myślimy na co dzień, a które właśnie sprawiają nam najwięcej radości? W pierwszej kolejności na pewno trzeba zmienić myślenie, kiedy ściągasz do siebie tylko negatywne myśli, napędzasz jedynie wszystko to, co negatywne. Wszystko jest w Twoich rękach (albo raczej w głowie) w zależności od tego czy Twoje myśli będą pozytywne czy negatywne, takie rzeczy będą przyciągane do Twojego życia. Jeśli ciągle myślisz, że jesteś do niczego, że nic Ci się nie udaje – to tak będzie.  Odwróć myślenie o 180 stopni. (jak prosto to brzmi prawda?) I zacznij już dziś.

Bo przecież jeżeli któregoś dnia masz być szczęśliwy, dlaczego nie zaczniesz od dzisiaj?