Wielka, ogromna ZNIECZULICA!


Dlaczego? Skąd ona się bierze? Skąd w ludziach tyle zła, zawiści, agresji? Dlaczego tak strasznie jest nam obojętne cierpienie innych?

Chciałabym, żeby każdy czytając ten tekst zastanowił się czy tak naprawdę warto?

Ja wiem, nie jestem idealna, nie świecę przykładem, miewam gorsze dni, bywam nieznośna – jestem tylko człowiekiem, ale nigdy, przenigdy nawet nie pomyślałabym, żeby kogoś specjalnie skrzywdzić. Ot tak, dla zabawy.

Codziennie spotykam się z agresją, chamstwem i prostactwem ze strony ludzi. W sieci „najmodniejszy w tym sezonie” – hejting. Bo układa Ci się lepiej niż mi, bo masz coś co zawsze chciałam mieć, bo wyglądasz tak, a nie inaczej, bo już coś osiągnęłaś, a ja wciąż nie wiem co chcę robić więc jesteś beznadziejna, brzydka, gruba, głupia, masz za wysoką samoocenę a przecież wyglądasz jak największe gówno, przestań robić to co kochasz i zamknij się w sobie, nie podoba mi się jak wyglądasz. Chcę cię zniszczyć. Nienawidzę cię.

Nie, nie, nie i jeszcze raz NIE!

NIE DAJCIE SOBIE WMÓWIĆ!

 Każdy z nas jest jedyny w swoim rodzaju, różnimy się sposobem bycia, wyglądem… co za tym idzie KAŻDY z nas jest piękny i wyjątkowy.

Już kiedyś na blogu pisałam o hejcie, sama byłam jego ofiarą, więc najlepiej rozumiem skrzywdzone osoby. Bo to wcale nie jest tak, jak mówisz; że się nie przejmujesz, że masz gdzieś co ludzie o Tobie mówią, że Cię to kompletnie nie obchodzi.

Może teraz faktycznie to po mnie spływa, bo dlaczego miałabym się przejmować opinią ludzi z zewnątrz, ludzi, którzy muszą leczyć swoje kompleksy głupio wyśmiewając się z innych? Liczy się dla mnie to, co myślą najbliżsi. Jeśli coś się im nie podoba to biorę to pod uwagę.

Lecz ilekroć słyszę czy widzę jak traktowani są niektórzy to reaguję i Ty też reaguj. A jeśli to Ty krzywdzisz to zastanów się co Ci to w ogóle daje? 


Wiele osób po prostu nie radzi sobie z tego typu „”””krytyką””””, bardzo ich to przytłacza, dochodzi do samookaleczenia, czy samobójstwa. Więc drodzy hejterzy: czy to o to Wam tak naprawdę chodzi? 

Dużo się słyszy o takich przypadkach i nie jest to niczyj wymysł. Zawsze słysząc takie historię mam ochotę napisać, porozmawiać, przytulić, pomóc. Wiem, że to bardzo ciężkie i strasznie boli mnie takie zachowanie: nikt nie jest niczemu sobie winny, wyróżnia się choćby drobnostką? Hm, zniszczmy go. 

Jeśli macie problem z hejtem, nękaniem, poniżaniem – dajcie sobie pomóc. Nie zostawajcie z tym sami.

Porozmawiajcie z rodzicami, nauczycielami, przyjaciółką, przyjacielem, babcią, dziadkiem, ciotką, wujkiem… czy z kimkolwiek, komu oczywiście ufacie. Samemu jest ciężko, a z kimś może pójść naprawdę łatwo. Poza tym, dlaczego hejter ma umywać ręce od odpowiedzialności za swoje czyny? 

Pamiętajcie, że wszyscy jesteście wyjątkowi i piękni i każdy ma prawo być szanowany i ma prawo do życia!

 

Zdjęcia wykonała najsympatyczniejsza kobieta świata: Marzena Rendak.

| legginsy, buty – h&m | sweter – sh | kapelusz – stradivarious |

 Jeśli macie jakieś pytania to zapraszam na ask.fm/takemystyle lub mojego fanpage’a:  facebook.com/takemystyle – a jeśli Ci się podoba to co robię kliknij łapkę w górę, to motywuje.