Dużo myślałam jak zrobić urodziny bloga. Często blogerzy robią posty typu „happy Bday to me!” czy coś w tym stylu. Mój rok minął nim się obejrzałam i wyszło na to, że nawet o tym nie napisałam (co wcale nie oznacza, że zapomniałam). Dokładnie 13 października dodałam pierwszy wpis, nie licząc się z żadną krytyką, czy zainteresowaniem. Jak milion innych dziewczyn po prostu założyłam bloga, ot tak, żeby spróbować. Przed aparatem nie czułam się najlepiej (chociaż pierwsze zdjęcia robiła mi siostra), a pozy czasami były nienaturalne. Nie wiedziałam jak się ustawić i co pisać. Zawsze sprawdzałam wszystko milion razy zanim udostępniłam.

Po drugim poście doszłam do wniosku, że już podzielę się ze znajomymi tym co zaczynam robić i udostępniłam bloga na facebook’a. W życiu nie spodziewałabym się, iż niektórzy ludzie odbiorą to tak negatywnie i spróbują utopić mnie falą hejtów i nienawiści.

Nigdy nie byłam typem człowieka, który przejmowałby się opinią innych. Zawsze robiłam swoje.

Znam swoją wartość, wiem jakie mam wady i co powinnam w sobie zmienić. Dążę do tego by być jak najlepszą sobą i czuć się dobrze w swoim ciele. Bo przecież nikt za nikogo z nas życia nie przeżyje i uważam, że warto być pewnym siebie, a stając przed lustrem powinniśmy się akceptować, dostrzegać zalety i dążyć do wyeliminowania wad (lub pokochania ich!:)). Nie mówię, że mamy popadać w samozachwyt  (co bardzo często jest mylone z pewnością siebie), ale po prostu czuć się dobrze z tym jak wyglądamy. Niektórzy ludzie próbują leczyć swoje kompleksy, poprzez zazdrość źle traktując innych, nie wiem czy sprawia im to satysfakcję czy wzrasta im samoocena aczkolwiek teraz mogę śmiało poradzić, że co by nie mówili nie warto się tym przejmować i trzeba iść dalej przed siebie z podniesioną głową, oczywiście nie „po trupach do celu”.

To co jeśli ludzie będą gadać, oni zawsze gadali i będą gadać, niech dalej to robią skoro Twoje życie ich tak bardzo interesuje i przyciągasz uwagę, powinieneś się tylko z tego cieszyć:)

Żyje się raz i może to takie proste powiedzenie, ale należy z życia czerpać to co najlepsze pomimo przeciwności losu i co najważniejsze robić to, co jest dla nas najbardziej odpowiednie. Dobrym przykładem tego jest sama szkoła i otoczenie. Czy warto męczyć się w miejscu w którym nie czujemy się tak jak czuć się powinniśmy?

Po przeprowadzce właśnie sobie to uświadomiłam. Pomyślałam, że może lepiej będzie mi chodzić do tutejszej szkoły i tak zrobiłam. „Kto nie ryzykuje szampana nie pije”.

W gimnazjum nikogo nie znałam, przepisałam się w ciągu roku. Poznałam grono wspaniałych ludzi i wiem, że gdybym kolejny raz stanęła przed takim wyborem na pewno podjęłabym tę samą decyzję.

„Bo każda cecha ludzka jest dobra o ile z nią nie przesadzamy, jeśli zaczynamy przesadzać robi się szkodliwa dla nas jak i dla otocznia.”

Tak więc myślę, że jeśli staniemy przed pytaniem czy pewność siebie to wada czy zaleta, mogę śmiało odpowiedzieć, że to zaleta. Uwierzcie mi, że gdyby nie to i moje optymistyczne podejście do życia może nawet nikt by o mnie nie usłyszał 🙂

Pierwszy raz jest tutaj chyba tyle treści, zostawiam więc Was dalej ze zdjęciami podsumowującymi cały rok mojej obecności tutaj i gratuluję tym, którzy dobrnęli do końca! 🙂